Google od lat zwraca uwagę na szybkość stron. Core Web Vitals to sposób, w jaki ją mierzy - trzy liczby, które wpływają na doświadczenie użytkownika, w pewnym stopniu na pozycję w wyszukiwarce i na to, czy klient w ogóle doczeka załadowania oferty.
Krótka odpowiedź: najważniejsze są dane z realnych wizyt, zwłaszcza mobilnych, bo Google ocenia strony głównie w wersji mobilnej. Trzy metryki to LCP poniżej 2,5 s, INP poniżej 200 ms i CLS poniżej 0,1. Największy pojedynczy zysk daje zwykle poprawa zdjęć, a największa strata bierze się ze skryptów, których nikt nie używa.
Trzy liczby, które musisz znać
| Metryka | Co mierzy | |
|---|---|---|
| LCP | poniżej 2,5 s | Po ilu sekundach widać główną treść |
| INP | poniżej 200 ms | Jak szybko strona reaguje na kliknięcie |
| CLS | poniżej 0,1 | Czy treść skacze podczas ładowania |
- LCP (Largest Contentful Paint) - po ilu sekundach widać główną treść. Cel: poniżej 2,5 s.
- INP (Interaction to Next Paint) - jak szybko strona reaguje na kliknięcia. Cel: poniżej 200 ms.
- CLS (Cumulative Layout Shift) - czy treść „skacze" podczas ładowania. Cel: poniżej 0,1.
Warto wiedzieć, że INP zastąpił starszy wskaźnik FID w 2024 roku i jest ostrzejszy: FID mierzył reakcję na pierwsze kliknięcie, INP mierzy najgorszą reakcję w całej wizycie. Strona, która przechodziła test wcześniej, mogła go od tego czasu przestać przechodzić bez żadnej zmiany w kodzie.
Co szybkość robi ze sprzedażą
Badanie Google i Deloitte z 2020 roku pokazało, że poprawa szybkości mobilnej o 0,1 s wiązała się ze wzrostem konwersji o 8,4% w handlu i o 10,1% w turystyce. To korelacja z konkretnej grupy marek, a nie uniwersalna reguła, ale kierunek jest wyraźny: wolna strona kosztuje klientów, a przy kliencie premium dodatkowo podważa wiarygodność marki.
~8%
wzrostu konwersji na każde 0,1 s szybciej
40-60
typowy wynik mobilny szablonu
2,5 s
próg dobrego LCP według Google
53%
wizyt mobilnych kończy się, gdy strona ładuje się ponad 3 s (Google, 2016)
Szybkość to nie feature techniczny. To pierwsze wrażenie, sygnał rankingowy i dźwignia konwersji w jednym.
Dane z laboratorium a dane z terenu
To rozróżnienie tłumaczy większość nieporozumień wokół PageSpeed. Wynik, który widzisz od razu po wpisaniu adresu, to test laboratoryjny: jedna symulacja, na jednym łączu, na jednym urządzeniu. Pod nim, jeśli strona ma dość ruchu, pojawia się druga sekcja - dane rzeczywistych użytkowników z ostatnich 28 dni.
Google do rankingu bierze te drugie. Dlatego strona potrafi mieć 95 punktów w teście i nie przechodzić Core Web Vitals, bo zbyt duża część realnych użytkowników wchodzi z telefonu na słabym zasięgu - ocena opiera się na 75. percentylu wizyt. I dlatego po optymalizacji trzeba odczekać kilka tygodni, zanim ocena się zmieni: dane z realnych wizyt obejmują ostatnie 28 dni.
Skąd naprawdę biorą się sekundy
W praktyce, na stronach firmowych, kolejność win jest prawie zawsze taka sama:
- Zdjęcia. Zwykle najcięższy element strony. Zdjęcie 4 MB wgrane prosto z aparatu zamiast 200 kB w formacie WebP to trzy sekundy różnicy na telefonie.
- Skrypty, których nikt nie używa. Karuzele, biblioteki animacji, cztery narzędzia analityczne, czat, którego nikt nie odbiera. Każde z nich blokuje wątek główny.
- Fonty. Cztery kroje po trzy grubości, ładowane z zewnętrznego serwera, z domyślnym zachowaniem, które ukrywa tekst do czasu pobrania.
- Brak wymiarów obrazków. To jest cały CLS: przeglądarka nie wie, ile miejsca zarezerwować, więc treść skacze, gdy zdjęcie się doładuje.
- Serwer. Współdzielony hosting odpowiadający po 800 ms zjada jedną trzecią budżetu, zanim cokolwiek się wyrenderuje.
Pierwsze dwa punkty da się poprawić bez przebudowy strony i zwykle warto zacząć właśnie od nich.
Dlaczego szablony przegrywają ten wyścig
Motywy WordPress i kreatory ładują dziesiątki skryptów „na zapas" - karuzele, biblioteki animacji, trackery. Tego balastu często nie da się łatwo wyłączyć. Dlatego mediana wyniku mobilnego stron na WordPressie w badaniach HTTP Archive to około 40 punktów, a strona pisana od zera, bez zbędnych skryptów, ma znacznie łatwiej o dobry wynik - choć sama technologia go nie gwarantuje.
Pełne porównanie obu podejść, z kosztami w perspektywie pięciu lat, rozkładamy w tekście WordPress czy kod na zamówienie.
Jak sprawdzić swoją stronę w 30 sekund
Wejdź na pagespeed.web.dev, wpisz adres i zacznij od sekcji z danymi z realnych wizyt, jeśli jest dostępna - to one mają znaczenie dla Google. Wynik punktowy poniżej to test laboratoryjny: dobry do znajdowania problemów, ale nie do przewidywania pozycji. Niski wynik mobilny to sygnał, żeby przyjrzeć się zdjęciom, skryptom i fontom.
Jeśli prowadzisz sklep albo serwis z dużą liczbą zdjęć, warto zajrzeć też do tekstu ile kosztuje sklep internetowy - tam pokazujemy, jak wydajność wpływa na koszt utrzymania przy rosnącym katalogu.
Najczęstsze pytania
Czy 100/100 w PageSpeed jest konieczne?
Nie. Konieczne jest przejście progów Core Web Vitals w danych rzeczywistych użytkowników. Sto punktów w teście laboratoryjnym jest miłe, ale to nie ono decyduje o rankingu.
Poprawiliśmy stronę, a wynik się nie zmienił. Dlaczego?
Bo dane w terenie są średnią z 28 dni. Zmiana wdrożona wczoraj zacznie być widoczna za kilka tygodni, a pełny efekt po miesiącu.
Czy szybkość naprawdę wpływa na pozycję?
Wpływa, ale słabiej, niż mówią agencje sprzedające optymalizację. To sygnał rozstrzygający między stronami o podobnej treści - nie zastąpi tego, że ktoś inny odpowiada na pytanie lepiej. Za to na konwersję wpływa wprost i natychmiast.
Od czego zacząć przy budżecie zero?
Skompresuj zdjęcia i usuń skrypty, których nie używacie. To dwie godziny pracy i zwykle największy pojedynczy skok wyniku.
Podsumowanie
Core Web Vitals to trzy pytania: czy widać treść, czy strona reaguje i czy nic nie skacze. Mierz je na wyniku mobilnym i na danych rzeczywistych użytkowników, a nie na jednym teście laboratoryjnym. Zacznij od zdjęć i niepotrzebnych skryptów - to tam siedzi większość straconych sekund.